0

Byłem murzynem :)

Posted by Kazimierz Szymeczko on 9 sierpnia 2014 in Bez kategorii, Felietony |

Europoseł Janusz Korwin – Mikke użył w Brukseli słowa „nigger”. Koledzy posłowie okrzyknęli go rasistą z powodu trafnie dobranego wyrazu. Tematem wystąpienia była płaca minimalna i perspektywy młodych europejczyków. Oskarżenie jest absurdalne, bo murzynem można być bez względu na kolor skóry.
Tak się złożyło, że pod koniec lat 90-tych byłem murzynem działu reklamy radia „Flash”. Odbierałem telefon, zapisywałem dane, a następnego dnia dyktowałem tekst reklamowy. Jeśli spot trafił na antenę, otrzymywałem murzyńską zapłatę. Wspominam to doświadczenie dobrze, bo opowiedzenie w pół minuty: kto, co, gdzie i zachęcenie do skorzystania, to ciekawa łamigłówka. Pewnego razu dwóch dilerów samochodowych wykupiło reklamę na spółkę. Byłem jedynym murzynem, który potrafił upchnąć w 30 sekundach dwa adresy, dwie nazwy firm, dwie oferty dwóch różnych marek samochodów, dodać dwa zgrabne slogany i poskładać wymienione elementy w sensowną całość. Za rozsupłanie tego węzła gordyjskiego dostałem 20 złotych ekstra.
Kilka lat później, firma, zajmująca się dystrybucją znanych na całym świecie klocków, poprosiła mnie o napisanie dwóch opowiadań do najnowszego katalogu. Byłem wtedy cenionym murzynem o dobrych kwalifikacjach, więc oprócz kwoty zagwarantowanej w umowie otrzymałem paczkę kawy i dwie paczki papierosów. Dlaczego? Bo zażartowałem w mailu, że tyle używek musiałem w siebie wpakować, by zadowolić wybrednego potentata w uzgodnionym czasie. Jak widać, na pracowitych murzynach właściciele nie oszczędzają.
W roku 2007 pisałem w Bibliotece w Szkole, o „poprawianiu” książek Marka Twaina przez wykreślanie z tekstu słowa murzyn (nigger). Felieton nazywał się „Trauma białego”, a opublikowany został pod tytułem „Traumatyczne dzieciństwo”. Nie wnikam, dlaczego tytuł zmieniono. Nie cieszy mnie, że osiem lat temu udało mi się przewidzieć, co nowomowa i poprawność polityczna zrobią z naszym językiem. Dawno temu John Lennon śpiewał: Kobieta jest murzynem świata. Po nim Jacek Skubikowski nagrał (1990) piosenkę „Polski biały murzyn” – polecam. Cztery lata później na ekrany kin weszło „Pulp Fiction”. Czarnoskóry Mascellus Wallace pyta: Gdzie jest mój murzyn Vincent Vega? Na te słowa białoskóry gangster podchodzi do szefa, jak na murzyna przystało.
A teraz awantura w europarlamencie o trafnie dobrane słowo. Do tego pan Jerzy Buzek tłumaczący przez minutę nie wiadomo po co, co miał na myśli, gdy powiedział, że przybyło posłów kolorowych (o różnorakich poglądach). Przypomina się stary dowcip, podobno autentyk, o sprawozdawcy sportowym, który komentując pojedynek bokserski powiedział: Polak walczy z Murzynem. To ten… eee… w czerwonych spodenkach.
A ja się nie wstydzę, że podobnie jak prezes K.S. „Tęcza” Ryszard Ochucki w młodości byłem Murzynem (a raczej niggrem) i też tak robiłem. Co prawda częściej długopisem, niż piłką do koszykówki, ale dla murzyna to żadna różnica. Ważne, żeby być niewolnikiem właściwego plantatora.

Tagi: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright © 2014-2017 szymeczko.pl All rights reserved.
This site is using the Multi Child-Theme, v2.1.2, on top of
the Parent-Theme Desk Mess Mirrored, v2.2.4.1, from BuyNowShop.com.