0

Recenzja Kopidoła i Kwiaciareczki

Posted by Kazimierz Szymeczko on 21 marca 2016 in Książki |

„Nowe Książki”

Autor: Danuta Świerczyńska-Jelonek

Rzecz dzieje się w Halembie i jej okolicach w południowej części Rudy Śląskiej. Narratorami są gimnazjaliści, Małgosia i Wiktor, którzy właśnie otrzymali bardzo dobre świadectwa szkolne. Przez osiem kolejnych dni każde z nich zdaje relacje z ważnych wydarzeń.

 Te dzienne pierwszoosobowe narracje biegną równolegle; często czytamy o faktach przedstawionych z dwóch punktów widzenia. Młodzi nie wyjechali na wakacje. Poma­gają w prowadzeniu rodzinnych interesów. Małgosia pracuje na targowisku, gdzie rodzina ma stragan z warzywami i kwiatami. Mężczyźni w rodzinie Wiktora od kilku pokoleń prowadzą zakład pogrzebowy, niezmiennie organizujący pochówki „godnie, punktual­nie, dokładnie i spokojnie”. Między Małgosią i Wiktorem rodzi się uczucie. Młodzieżowa brawura chłopaka, chęć zaimponowania sympatii ubarwia akcję Kopidoła i Kwiaciareczki. Jednak powieść Kazimierza Szymeczki jest nie tylko jedną z wielu młodzieżowych książek o miłości.

Tekst ten zachęca do pytania o lokalną tożsamość współczesnych nastolatków: kim młodzi czują się na co dzień i co dzisiaj dla nich może znaczyć to „ich miejsce”? Pytanie ciekawe – w utworze Szymeczki nie ma tradycyjnych realiów regionu śląskiego: kopalni, dymu kominów, codziennego górniczego trudu, do których przez lata przyzwyczaili nas piewcy Śląska. Jest natomiast „świat w pigułce”, pulsujące życiem targowisko, gdzie ludzie chętnie kupują, bo przy okazji porozmawiają i załatwią co trzeba. Lokalne targowiska czy bazarki są dzisiaj miejscami podtrzymywania więzi między ludźmi, również na Śląsku, a może lepiej powiedzieć: na euro Śląsku. Wytknięto Szymeczce brak w jego powieściach lokalnego kolorytu. Tymczasem dzisiaj lokalnym krajobrazom w różnych miejscach Polski barwy dodają właśnie targowiska. I dzieje się tak, nawet jeśli to się nam nie podoba.

W książkach pisarza ze Śląska warto odczytać je jako metaforę zmian w życiu tamtejszych ludzi. Małgosia Kwiaciareczka, na targowisku zwana po prostu Straganiarką, nie jest córką górnika. Górnikiem był jej dziadek, który młodo zginął w kopalni; dziś babcia, handlując kwiatami i zniczami pod cmentarzem, dorabia do niewielkiej wdowiej renty. Biografie bohaterów Kopidoła … to mocny głos w sprawach Śląska .

A powieściowi bohaterowie, tak jak ich przodkowie, ciężko pracują, cenią honor, przyzwoitość i sąsiedzką solidarność. Kopidoł ma wyraziście nakreślony społeczny plan fabuły – mówi również o ludziach upośledzonych. Wśród postaci znaczących dla rozwo­ju zdarzeń spotykamy opóźnionego psychicznie Artura, dobrego człowieka, który od lat pomaga na targu rodzicom Małgosi. Szanują go i traktują jak członka rodziny. Artur jest podopiecznym ośrodka Caritasu dla niepełnosprawnych. Tam właśnie Małgosia i Wiktor sumiennie pracują jako wolontariusze. Ponad sto stron powieści o pobycie szesnasto­latków wśród ludzi intelektualnie opóźnionych to najciekawsza część książki. Tu proza ma swój rytm określony możliwością porozumiewania się z podopiecznymi Caritasu; niesie ogromne emocje i aksjologiczną jednoznaczność. Ten zamknięty świat wywołuje głę­bokie przeżycia i refleksje młodych bohaterów. Pozwala im lepiej poznać siebie i granice własnej wrażliwości. Artur staje się ofiarą dilera narkotyków – podana podstępnie tabletka wywołuje omamy i atak agresji. Owo dramatyczne wydarzenie skłania do szybkiego działania zasiedziałych tu od pokoleń halembian.
W eurokołchozie” mówią, musi ktoś czuć się odpowiedzialny za to, co się dzieje. Starzy halembianie przeprowadzają w lesie pozorowaną egzekucję dilera narkotyków. Dla egzekutorów to wielka zgrywa i lipa, dla ofiary – chwile nieludzkie. Powiedzieli potem: „Zasłużył”. Ojciec Wiktora podsumował:

„Mnie się nie podoba to, co zrobiliśmy, ale jak trzeba, to trzeba”.

Autor sięgnął tu po specyficzny przejaskrawiony komizm sytuacyjny. Zabieg ten można uznać za cytat z dorobku popkultury: trochę tu westernu, jeszcze więcej metody znanej polskim nastolatkom choćby z najpopularniejszych filmów Machulskiego: drania i szubrawca trzeba przegonić na cztery strony świata i wymierzyć mu taką karę, by nigdy nie wrócił. A mogą dokonać tego, jak mówi motto książki Szymeczki: „Chłopaki z naszej ulicy i dziewczyny ( … ) czasami też”.

Tagi: , ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright © 2014-2017 szymeczko.pl All rights reserved.
This site is using the Multi Child-Theme, v2.1.2, on top of
the Parent-Theme Desk Mess Mirrored, v2.2.4.1, from BuyNowShop.com.