0

Opinia fachowca. „Tetrus”, recenzja

Posted by Kazimierz Szymeczko on 8 stycznia 2015 in Książki |

Wiem, wiem… Za każdym razem, gdy autor chwali się recenzją, zachodzi podejrzenie, że umieścił tylko te fragmenty, które mu odpowiadały. Wszelkie słowa krytyki wyciął i poprawił tym swój „wizerunek artystyczno – marketingowy”. Proponuję inne rozwiązanie. Wklejam CAŁĄ recenzję p. Moniki Dziedzic, a najciekawsze i najbardziej pochlebne fragmenty zaznaczę pogrubieniem. 🙂

RECENZJA

„Tetrus” to historia Michała -szesnastolatka, który w wyniku wypadku komunikacyjnego doznaje urazu rdzenia kręgowego i co się z tym wiąże porażenia czterokończynowego (tetraplegii). Główny bohater musi zmierzyć się z nowa rzeczywistością i nowym sobą – na nowo poznaje i uczy się własnego ciała. Do tego okazuje się, że jego rodzice także borykają się z poważnymi problemami pourazowymi i chwilowo nie mogą zapewnić mu odpowiedniej opieki. W ten sposób Michał trafia do Ośrodka w Borowej Wsi, gdzie zaczyna nowe życie na „czterech kółkach”. Autor wprowadza w ten sposób czytelnika w świat normalnie zamknięty i z pozoru niedostępny, świat osób niepełnosprawnych. I tak  jak Nielat, tak i czytelnik  powoli dowiaduje się jak trudne mogą być z pozoru najprostsze czynności czy panowanie nad fizjologią. Ile wysiłku trzeba włożyć w sprawy, nad którymi nie trzeba było się nigdy zastanawiać. Dzięki współlokatorom z różnymi przypadłościami, Michał powoli znajduje sposób na siebie i swoja tetraplegię, odkrywa że bez chwytu w rękach czy możliwości chodzenia można się rozwijać na różnych płaszczyznach, stać się samowystarczalnym, mieć hobby, uprawiać sport, zakochać się …

Książka ciekawa, napisana w interesujący i zabawny sposób. Obalająca mity. Wbrew poruszanej trudnej tematyce czyta się szybko i lekko. Wszystko dzięki różnorodności występujących postaci i ich licznym przygodom. Czytelnik ma szansę poznać różne oblicza niepełnosprawności. Tą ruchowa i intelektualną. Tych żyjących „normalnie” samowystarczalnie, którzy pracują, dbają o siebie, i tych żerujących na dobroci i chęci pomocy. Smaku dodaje fakt, iż autor podpiera się autentycznymi postaciami i wydarzeniami, z którymi miał szanse zetknąć się pracując z niepełnosprawnymi w ośrodkach Caritasu.

Uważam, że warto poświęcić trochę czasu, żeby zapoznać się z Tetrusem , książka obowiązkowa dla osób mających w otoczeniu „ kulawego” fizjoterapeutów, rodziny, znajomych.

Żeby nie było, że wszystko mi się podobało, to uważam, że historia o wyciąganiu pieniędzy od Ebenezera nie przypadła mi do gustu. Opowieśc o tym jak Nielat –tetraplegik z jedną ręką słabszą bez stabilizacji, niepotrafiący się ubrać, zarzuca worek na głowę gościa na elektryku i obwiązuje rękę taśmą i unieruchamia – trochę naciągana, podobnie jak bójka w sklepie( wynika to pewnie z tego że jako fizjo i sędzia rugby na wózkach mam na co dzień do czynienia z tetra i wydaje mi się to mało prawdopodobne, regularny czytelnik może nie zauważyć) No i jeszcze pojawiło się już nie pamiętam na której stronie, że osoba z klasyfikacja 1,5 to „półtorak” a z 2,0 to „dwójkarz”. Dziwnie to brzmi, trochę razi. Mówi się po prostu Dwójka albo Półtora.

Starałam się podejść do tematu jak najbardziej obiektywnie, pomimo zboczenia zawodowego 😉 i tak sobie myślę,  że czasem niektóre informacje były podawane za szybko lub bez komentarza wyjaśniającego. Np. : Nielat na pierwszym treningu przesiadł się pierwszy raz na wózek rugbowy i kumpel pyta czy poprawił wężyk. I niby spoko, wiadomo worek z moczem itp., ale osoba spoza środowiska mogłaby pomyśleć, że to może element wózka? Nie wiem, ale miałam wrażenie czasem, że niektóre informacje są za bardzo zakamuflowane. Ale i tak szacun za podjęcie tak trudnego tematu i próbę oswojenie z nim szerszej grupy.

Gratuluję i pozdrawiam  

Monika Dziedzic. fizjoterapeuta, sędzia rugby na wózkach

Dziękuję. To, co dla jednych będzie zbyt skrótowe, dla innych może być zbyt rozwlekłe. Pisarz też cierpi na „zboczenie zawodowe” i płacze nad fragmentami, które trzeba usunąć, by fabuła nie utonęła w szczegółach technicznych 😉 Trochę żal około 40 stron tekstu, które wyleciały przy końcowej redakcji, ale ile razy można przypominać Czytelnikowi, co to jest wężyk, cewnik czy zwrot w lewo przy przesiadaniu się na wózek. 😉

Tagi: ,

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Copyright © 2014-2017 szymeczko.pl All rights reserved.
This site is using the Multi Child-Theme, v2.1.2, on top of
the Parent-Theme Desk Mess Mirrored, v2.2.4.1, from BuyNowShop.com.